Jesteś tutaj: Strona główna » Baza Wiedzy » ZDROWIE » Amarantus – zdrowe pseudozboże

Amarantus – zdrowe pseudozboże

Amarantus, nazywany też szarłatem, to bogate w błonnik i białko pseudozboże, które pojawiło się w Polsce na początku lat 90. Jak jeść amarantus i dlaczego jest taki zdrowy? Skąd się wziął i jaka jest jego historia? W jakich dietach jest on polecany?

 

Amarantus jest nazywany zbożem przyszłości, ale jego historia sięga pierwszych amerykańskich cywilizacji. Indianie widzieli w nim nie tylko zdrowy pokarm, ale przede wszystkim roślinę świętą. Dziś jego dobroczynne walory potwierdza nauka. Na trwałe zagościł na półkach sklepów z żywnością ekologiczną i coraz częściej jest obecny w naszej kuchni.

Jeżeli chcielibyśmy być bardzo dokładni, nie moglibyśmy nazwać amarantusa zbożem. Zaliczany jest bowiem do tzw. pseudozbóż, czyli roślin wytwarzających bogate w skrobię nasiona, ale niebędących zbożami (do tej samej grupy zaliczana jest quinoa).

Amarantus uprawiały starożytne ludy ameryki Południowej: Aztekowie, Inkowie i Majowie. Nazywali go jednak zupełnie inaczej, np. kiwica lub hantli. Używana powszechnie nazwa „amarantus” czy „amarant” wywodzi się bowiem od greckiego słowa „aramntos”, co oznacza „trwały”.

Indianie wykorzystywali go do różnych, często krwawych obrzędów religijnych, co spowodowało, że kolonizatorzy uznali, że jest on rośliną niebezpieczną i zakazaną. Zaczęto nawet niszczyć jego uprawy. Wskutek tego nie rozpowszechnił się w Europie tak szybko i szeroko jak kukurydza, fasola czy ziemniaki. Na Stary Kontynent powędrował trochę później jako roślina ozdobna, którą ceniono za piękne liście i kwiaty.

Tak naprawdę dopiero w latach 70. zwrócono uwagę na jego liczne walory zdrowotne i zaczęto uprawiać w różnych zakątkach świata. Specjaliści od żywienia zaczęli go nawet nazywać zbożem XXI wieku i postrzegać jako ważny składnik zbilansowanej, zdrowej diety. 

Wykorzystanie amarantusa zaleca się obecnie w dietach osób chorych na celiakię, anemię czy miażdżycę.

Na początku lat 90. amarantus pojawił się także w Polsce. U nas często nazywa się go szarłatem ze względu na szkarłatne pióropusze zdobiące łodygi. To właśnie w nich ukryte jest to, co najcenniejsze – ziarna.

Amarantus dla każdego!

Amarantus świetnie sprawdza się w uprawie ekologicznej – jest bardzo odporny. Stosunkowo łatwo znaleźć go w sklepach z żywnością bio. Dostępny jest w postaci ziaren, poppingu (ziarna prażone jak popcorn), a także jako składnik pieczywa, ciastek czy musli.

Przed zakupem potrawy z amarantusa warto sprawdzić ile tak naprawdę zawiera ona cennego zboża, tak, aby nie dąć się zwieść sztuczkom stosowanym przez producentów, którzy potrafią nazwać „amarantusowym” produkt zawierający tylko niewielka ilość szarłatu.

Lekkostrawność i niskokaloryczność amarantusa sprawia, że można go bez większych obaw spożywać przed intensywnym wysiłkiem fizycznym lub stresującym egzaminem. Zawiera dużo błonnika, co korzystnie wpływa na pracę jelit. Dania zawierające szarłat bardzo często wchodzą w skład codziennego menu sportowców. Jest on bogaty w łatwo przyswajalne białko, zwierające (co jest rzadkością wśród roślin) 8 aminokwasów egzogennych, czyli takich, który nasz organizm nie może wytwarzać sam i musimy je dostarczać wraz z pożywieniem.

Szczególnie dużo jest w amarantusie lizyny, która pozytywnie wpływa na zdolność koncentracji. Odgrywa ona istotną rolę w procesach budowania białek w mięśniach i kościach, a także bierze udział (między innymi) w procesach odnowy tkanek, wytwarzania hormonów i enzymów.

Ziarna amarantusa zawierają dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych wywierających korzystny wpływ na pracę układu krążenia.

Jak jeść amarantus?

Ugotowane ziarna amarantusa mogą zastąpić kaszę czy ryż.

Nasiona amarantusa gotuje się bardzo łatwo. Wystarczy zalać je gorącą wodą (w proporcji ok. 1:2 na korzyść wody) i gotować na małym ogniu około dwudziestu minut. Na końcu, wedle gustu i smaku, można dodać przyprawy.

Amarantusem można wzbogacać także poranne musli lub porcję otrębów. Niektórzy wykorzystują go jako przyprawę do sałatek, zup, a nawet gulaszu. Co ciekawe, jadalne są także jego liście. Można je spożywać na surowo, sparzone lub gotowane. Pod względem wartości odżywczych śmiało mogą konkurować ze szpinakiem.

W najróżniejszych krajach i kulturach powstało mnóstwo oryginalnych amarantusowych potraw. W Meksyku jada się potrawę o nazwie alergia (szczęście). To prażone ziarna szarłatu uzupełnione w cukier lub miód. Podobną potrawę o nazwie laddos jada się w Indiach. Z amarantusa przyrządza się także napoje. W Ameryce Środkowej pije się np. atole przyrządzane na bazie podgrzewanych i przemielonych ziaren. Z kolei w Peru wykorzystuje się go do warzenia piwa.

Dodaj komentarz

Komentarze



Inowacyjna gospodarka