Jesteś tutaj: Strona główna » Baza Wiedzy » RODZINA » Marionetka czy dojrzały człowiek

Marionetka czy dojrzały człowiek

Marionetka czy dojrzały człowiek - wpływ dzieciństwa na bycie wygranym lub przegranym w dorosłym życiu. Władcza i silna osobowość opiekunów ma bardzo duży wpływ na budowanie skryptu życiowego malucha. Dziecko czuje się bezradnie, nie może nic zrobić. Boi się, że nie spełni oczekiwań.
W XXI wieku nie ma potrzeby przekonywać, że doświadczenia z pierwszych sześciu lat życia determinują życie ludzi dorosłych. Władcza i silna osobowość opiekunów ma bardzo duży wpływ na budowanie skryptu życiowego malucha. Dziecko czuje się bezradnie, nie może nic zrobić. Boi się, że nie spełni oczekiwań. Często słyszy – Ty nic nie potrafisz, do niczego się nie nadajesz. Broniąc się, reaguje poczuciem winy, poczuciem mniejszej wartości, złością, smutkiem i z upływem czasu chorobami somatycznymi. Dorosły z takim programem boi się oceny, traci kreatywność, nie wierzy w siebie, lęk bywa tak silny, że ucieka w alkoholizm czy narkomanię.
 
 
 
 
Nakazy i zakazy nie zawsze przekazywane są werbalnie, dziecko po prostu wie, że jak nie zrobi tego, czego wymaga dorosły, to nie spełni oczekiwań. Boi się niezadowolenia, odrzucenia, czuje się winne. Miłość jest warunkowana. Dziecko, które musiało się dostosowywać, jako dorosły pozwala sobą manipulować. Na sesje coachingowe zgłosiły się do mnie dwie siostry. Były wychowywane przez mamę.
 
Jako dziewczynki musiały się zachowywać bez zarzutu – ciągle krytykowane – bały się, że mama się na nie obrazi i zostaną same. Mama nieświadomie manipulowała dziewczynkami. Jako dorosłe kobiety nie potrafiły stawiać granic, być asertywnymi, bały się nowych wyzwań z lęku przed oceną.
 
Proces coachingowy, analiza skryptów życiowych pomogły dokonać korekt i dzisiaj są to realizujące się we własnym biznesie młode, pełne zapału kobiety. Można było uniknąć wielu problemów, gdyby mama miała świadomość gier, jakie stosowała. Nie miała złych zamiarów wobec swoich córek, jednak wpisała im przekonanie, że poświęciła im życie i powinny być jej wdzięczne (podporządkowane), a mężczyźni to okropne istoty jak ich ojciec. Dziecko porównywane do rówieśników, innych ludzi (jesteś jak ojciec, w sensie negatywnym), jako dojrzały człowiek nadal porównuje się do innych, czuje się gorsze lub za wszelką cenę dąży do doskonałości.
 
 
 
 
Studenci, uczniowie, pracownicy, którzy w swoich przekonaniach muszą być perfekcyjni, boją się porażki. Lęk ich paraliżuje, nie zdają egzaminu, nie realizują ważnego projektu. Sportowcy osiągają wyniki poniżej swoich możliwości.
Nadopiekuńczy rodzic przygotowuje swoje dziecko do roli marionetki lub buntownika. W mojej praktyce coachingu par spotkałam wyjątkową parę. Piękna kobieta – młodsza od męża o 24 lata – była jego trzecią żoną, taką maskotką zamożnego pana, który oczekiwał, że będzie ubierała się tak, jak on sobie życzył, stosowała dietę, którą on opracuje. Ten układ im odpowiadał aż do momentu, gdy mąż uświadomił sobie, że kobieta jego życia nie potrafi podejmować decyzji, o wszystko go pyta. Początkowo czuł się potrzebny, jego ego zostało dowartościowane. Jednak w codziennym życiu taka sytuacja zaczęła go męczyć. Kobieta nie wiedziała, czego od niej się oczekuje. Najpierw rodzice decydowali o jej wyborach, później mąż i nagle pytają ją, czego chce, oczekują, aby dokonywała sama wyborów. Nie potrafiła. Pozostała dzieckiem podporządkowanym z wielkiej miłości dorosłych do niej.
 
W wielu środowiskach panuje przekonanie, że mama wychowuje dzieci, a ojciec pracuje. Gdy wraca do domu, dzieci mają być grzeczne a żona poświęcać mu całą uwagę. Dzieci są obok, są dodatkiem. Niezmiernie cieszą się, gdy doczekają się wspólnej zabawy z rodzicami za dobre zachowanie. Mają zapewniony byt materialny, lecz zaniedbaną sferę emocjonalną życia. Zdarza się, że dziecku przekazano do naśladowania postawę przetrzymania trudnej sytuacji, na pewno kiedyś dostaniesz nagrodę. Możesz być smutny, czuć się samotny, winny, ale w przyszłości wygrasz, „oni” zostaną ukarani za to, co zrobili. Osoby takie znoszą latami cierpienie, godzą się na poniżanie z nadzieją, że kiedyś to się zmieni. Nie podejmują działań, aby sobie pomóc.
 
Skrypt życiowy, który przyjmujemy jako dziecko, jest swego rodzaju bonusem na bycie przegranym lub wygranym w życiu dorosłym. Z baśni pozostał w większości z nas, dorosłych program, który identyfikuje ludzi ładnych, spełniających kryteria piękna w danej kulturze społecznej za dobrych, wartościowych, a osoby o przeciętnej urodzie za mniej mądrych, zdolnych, ambitnych czy atrakcyjnych.
Dzieci podporządkowane/przystosowane to najczęściej ludzie przegrywający w życiu dorosłym. Czują się winne nawet bez powodu, koncentrują się na trudnościach, intrygują, nie ufają nikomu, stosują gry psychologicznie często nieświadomie, krytykują wszystkich i w ten sposób pośrednio siebie dowartościowują, są egoistyczni i samotni, obawiają się przyszłości, co hamuje ich inicjatywę, kreatywność. Chętniej mówią o przeszłości i przyszłości, unikają realnej oceny teraźniejszości. Nierzadko jako dorośli nie umieją przyjmować pochwał. Są wówczas zażenowane.
 
 
 
 
Wielu ludzi posiada przeciętne życie. Nie potrafią być samodzielni, łatwo nimi kierować, przystosowują się do oczekiwań, tłumiąc swoje potrzeby. Często mają przekonanie – najpierw praca, później przyjemności, bez pracy nie przeżyjesz. Jako dorośli czują się winni, gdy nic nie robią, ponieważ wypoczynek w ich świadomości jest stratą czasu. Pomimo potrzeby równowagi nie realizują swoich potrzeb, a w konsekwencji najczęściej nagle chorują. Organizm domaga się uwagi, odpoczynku.
 
Dziecko naturalne, dziecko mające wsparcie rodziców z jasno sformułowanymi i uzasadnionymi regułami jest spontaniczne, radosne, nie boi się eksperymentować, wykazuje inicjatywę, buduje swoją autonomię. Taki program życiowy daje szansę na wygrane życie. Jako dorośli potrafią cieszyć się życiem, dostrzegać dobre strony życia i pojawiające się możliwości zawodowe. Są zmotywowani do działania, realizacji celów. Są otwarci na zmianę, dbają o ciało, rozwój osobisty. Tworzą przyjaźnie i udane związki partnerskie. Potrafią podejmować decyzje bez gier psychologicznych. Umieją wyrażać emocje, kierować się empatią.
 
Gdy dorosły człowiek wciąż pozostaje w pozycji dziecka, może zachowywać się naiwnie, nieodpowiedzialnie, beztrosko. Domaga się realizacji swoich potrzeb natychmiast i w sposób egoistyczny. Mówi się o nim – to duże dziecko, kiedy dorośnie.
Dojrzały wewnętrznie człowiek potrafi korzystać ze swoich programów życiowych w sposób świadomy, dokonuje korekt i wykorzystuje bonusy na wygrane życie.
 
 
 

Autor: Emilia Żurek, psychoanalityk,COACH & mentor, ekspert w międzynarodowych projektach coachingowych. Somatoterapię poznała u twórcy metody dr. Meyera w Strasburgu (ESPSSA). Autorka artykułów, książek, publikuje w magazynie E!stilo. Prowadzi sesje, warsztaty, wczasy specjalistyczne.  www.emiliazurek.com

 

Więcej artykułów przeczytacie w wersji drukowanej magazynu do kupienia na sklep.estilomagazine.pl, zapraszamy również na FB E!stilo gdzie znajdziecie więcej informacji na temat Ekologicznego Magazynu E!stilo Magazine.

 
 
 
 

Dodaj komentarz

Komentarze



Inowacyjna gospodarka