Jesteś tutaj: Strona główna » Baza Wiedzy » RODZINA » Na początku była myśl

Na początku była myśl

Czym jest myśl? Nie ma jednoznacznej definicji.  Czy człowiek „niemyślący”, wykonujący polecenia jest mniej wartościowy od myślącego samodzielnie? Kiedyś prawdopodobnie tak postrzegałam tzw. bezmyślność; dzisiaj, gdy zmieniłam perspektywę rozumienia sensu życia, relacji i celów jednostki nie odważyłabym się wygłaszać takich stwierdzeń. 

W określonych społecznościach ludzie są niezwykle silnie uzależnieni do opinii. Koncentrują się na obronie poczucia własnej wartości, co wymaga ciągłej uwagi, energii i aktywności. Nie ma w takiej sytuacji miejsca na tworzenie własnego scenariusza potrzeb życiowych. Myślą, że należy robić to, czego oczekują inni, aby otrzymać akceptację. Nie proponuję nagłej zmiany w amerykańskim stylu: od jutra myślisz inaczej i już wszystko samo się realizuje. Nie tylko pozytywne myślenie decyduje o zmianie. Nigdy nie będę skakała, wykonywała szeregu wyćwiczonych gestów czy przeklinała podczas pracy warsztatowej, aby „utożsamiać” się z uczestnikami. Podstawowy warunek to żyć w zgodzie z własnymi wartościami,  skontaktować się ze swoimi prawdziwymi potrzebami i możliwościami realizacji.

 

 

Nawet gdy usiądę i zastosuję liczne metody pracy z umysłem, podświadomością i technikami relaksacyjnymi  oraz będę usilnie myśleć, że mam własny samolot, to nie ma żadnej gwarancji, że tak właśnie się stanie.  Owszem to marzenie może się zrealizować, gdy naprawdę będę tego pragnąć, poczuję emocje związane ze posiadaniem własnego samolotu i będę głęboko przekonana, że to jest moja najszczersza potrzeba. Wyobrażę sobie realnie, jak żyję, jak się czuję, gdy mam wymarzony przedmiot. Następnie zacznę działania. To stan umysłu: wiem, że już to mam.  Jeżeli w moich myślach pojawi się wątpliwość, czy ten samolot rzeczywiście jest mi niezbędny, czy stać mnie na ponoszenie kosztów związanych z utrzymaniem i jak często będę z niego korzystała, prawdopodobnie nigdy nie będę latała swoim samolotem.

 

Wypowiedziane słowem marzenie, czyli sprecyzowane, połączone z wyobrażeniem zrealizowanego marzenia, silnym uczuciem pragnienia i przekonania oraz działaniem to najprostsza recepta na materializację potrzeb.

Powinniśmy mieć świadomość, że zmiana to odpowiedzialność za wychodzenie ze strefy komfortu i za podjęte decyzje. Marzymy o czymś, kimś – czy to marzenie jest rzeczywistą Twoją potrzebą czy  marzeniem innych, rodziny?

Bardzo trudno jest pozbyć się kodu behawioralnego przejętego od naszych rodziców. Można stać się repliką rodziców lub nienawidzić tego, jak postępowali i starać się wszystko zmienić, stając się ich negatywnymi kopiami.

Życiowe skrypty decydują o naszym życiu, marzeniach. Umiejętność rozpoznawania i świadome zarządzanie programem na życie pozwala na realizację marzeń. Zawsze najpierw pojawia się myśl, powtarzana staje się przekonaniem i nieświadomym scenariuszem na życie.

 

 

W polskim społeczeństwie królowało przekonanie, że babcia, teściowa to gruba kobieta, w rozczłapanych kapciach, papilotach na głowie a jej rola to bawienie wnuków i pomaganie dorosłym dzieciom. Media, filmy wzmacniały taki obraz i kobiety często wbrew sobie zaczynały wierzyć, że tak ma być. Na szczęście te czasy już minęły i kobiety poczuły się pewne siebie, zadbane, zmieniły męski świat bufonady. Zmiana zaczęła się od myśli o potrzebach, od marzeń, przez wyobrażenia i emocje do działania.

 

Wyobrażenie zrealizowanego celu jest niezwykle istotne. Współczesna nauka nie kwestionuje poglądu, że łatwiej, szybciej i dokładniej zapamiętywane są informacje w formie obrazowej. Pamięć wizualna jest niemal doskonała. Powinniśmy pielęgnować obraz naszego marzenia, aby się materializował.

 

Parafrazując poetę, można powiedzieć: jak cenne jest ludzkie zdrowie wiedzą najlepiej Ci ludzie, którzy je stracili. Gdy jesteśmy zdrowi, często nie szanujemy swojego ciała. Bez ciała nie ma nas na Ziemi, to nasza materialna kreacja. Zdrowy człowiek podejmuje działanie,  wykonuje zadania dąży do materialnego bezpieczeństwa i wtedy przychodzi refleksja, a może strach – jak nie będę zdrowy, po co mi to wszystko?  Zaczyna doceniać zdrowie, stąd aktualnie taki nacisk na zdrowy styl życia, diety, ćwiczenia. Kult ciała połączony ze świadomą zmianą schematu myślenia zapewnia zdrowie.

 

Na sesje coachingową zgłosił się 30-letni mężczyzna z panicznym lekiem w oczach: w naszej rodzinie wszyscy chorowali na cukrzycę, boję się, że też zachoruję, mam dobrą pracę, szansę na awans. Ktoś wmówił mu, że musi zachorować, bo wszyscy w tej rodzinie tak mają. Nikt nie zauważył, że wszyscy mieli ten sam styl życia, dietę i przekonanie o konieczności poddania się wyrokowi rodzinnej choroby. To przerażające jak można zaprogramować chorobę; ważne, że można też programować  zdrowie. Pracę rozpoczęliśmy od somatoterapii po sesje coachingowe. Skrypt życiowy, ciągły lęk o akceptację, dostosowywanie się do oczekiwań innych, spełnianie cudzych potrzeb i negatywna samoocena mogły doprowadzić do choroby autoagresji. Zmiana perspektywy oceny rzeczywistych zagrożeń, potrzeb własnych, praca na zasobach, praca z ciałem doprowadziły do oczekiwanego rezultatu uwolnienia się od lęku przez odkrycie i zrozumienie przyczyn problemu.

 

Osoby cierpiące na bóle migrenowe często są przekonane, że dla nich nie ma lekarstwa. Wszystko już stosowały. Gdy proponuję pracę nad zmianą sposobu myślenia, włącza się opór. Łatwiej połknąć pastylkę niż zastanowić się nad swoim życiem. Reakcją pozawerbalną na opór przed zmianą sposobu myślenia może być: zmiana tematu, czochranie włosów, spóźnianie się, wychodzenie z pokoju, nagła choroba, przekładanie kartek, gazet, potrzeba picia, jedzenia.

 

Tak bardzo niektórzy trzymają się starej znanej strefy komfortu, że wolą pozostać z problemem niż rozpocząć zmianę. Stan aktualny jest znany, zmiana niesie niewiadomą. Może przyjęcie roli ofiary jest sposobem na otrzymanie uwagi, współczucia. Mam migrenę, wszyscy mi pomagają a jak nie będzie bólów głowy, czy też będą się mną opiekować? Podobnie nieświadomie chorują dzieci i starsze osoby, podczas choroby poświęca się im wtedy więcej uwagi.

 

Wszystkie choroby autoagresji mają charakter psychosomatyczny. Pielęgnowanie pozytywnych emocji, eliminowanie rozpatrywania przykrych przeżyć, skupienie się na tym, co dobrego wydarzyło się w życiu chroni przed reakcją organizmu na długotrwały stres.

 

Koncentrowanie się na celu, prowadzenie rozmów o zdrowiu, unikanie malkontenctwa i ludzi z przekonaniem, że nic nie uda to droga do dobrego samopoczucia.  Jednocześnie przestrzegam przed bagatelizowaniem sygnałów ciała i lekceważeniem badań diagnostycznych. Wyniki zaawansowanych badań naukowych nad ludzkim umysłem wykorzystywane są w neuromarketingu. W mózgu dwa obszary decydują o dokonanym wyborze. Uczeni sprawdzają, czy i w jakim stopniu można tymi ośrodkami sterować? Zastanawiam się, czy wyniki tych badań mogą ograniczyć naszą wolną wolę?

 

 

Trudniej jest kierować wolą ludzi świadomych twórczej mocy myślenia. Siłę  myślenia najtrafniej oddają słowa Steva Jobsa:

…szaleńcy,

którzy myślą,

że są w stanie

zmienić świat,

zmieniają go.

 

 

Autor: Emilia Żurek, psychoanalityk, coach & mentor, ekspert w międzynarodowych projektach coachingowych. Somatoterapię poznała u twórcy metody dr. Meyera w Strasburgu (ESPSSA). Autorka artykułów, książek, publikuje w magazynie E!stilo. Prowadzi sesje, warsztaty, wczasy specjalistyczne.  www.emiliazurek.com

 

Więcej artykułów przeczytacie w wersji drukowanej magazynu do kupienia na sklep.estilomagazine.pl, zapraszamy również na FB E!stilo gdzie znajdziecie więcej informacji na temat Ekologicznego Magazynu E!stilo Magazine.

Dodaj komentarz

Komentarze



Inowacyjna gospodarka