Jesteś tutaj: Strona główna » Baza Wiedzy » ZDROWIE » Małe jest Wielkie

Małe jest Wielkie

Nasza cywilizacja jest opanowana przez gigantomanię. Im więcej tym lepiej. A jeśli to nieprawda? Być może prawdziwa siła i wartość kryje się w mikroświecie, niewidzialnym gołym okiem. Uwaga, nadchodzą NanoRewolucje!

 

Tak już jest skonstruowany nasz umysł, że za coś bardziej wartościowego postrzegamy najczęściej rzeczy większe. Tworzymy coraz większe i wyższe budynki aby ludzie je bardziej podziwiali. Nowe modele samochodów muszą być zawsze odrobinę większe niż poprzednie aby ludzie chcieli je bardziej kupować. To prawo generalnie obowiązuje wszędzie także w biżuterii, im większy brylant tym oczywiście cenniejszy i bardziej podziwiany.


Także w codziennym życiu panuje przekonanie, że czegoś “musi być więcej” aby to było skuteczne. Zresztą nie jest to tylko przekonanie - to są fakty, które obserwujemy na codzień w życiu. Naszymi zmysłami rządzi “chemiczne myślenie” wyniesione jeszcze z czasów podstawówki. Czyli zasada stężenia. Im coś jest bardziej skoncentrowane, tym mocniej działa prawda?

 

Jak Pani z chemii robiła z nami eksperymenty, wówczas wyraźnie było widać, że kwas solny stężony jest niesamowicie silny i żrący, a jak go bardzo mocno rozcieńczymy wodą staje się tak słaby, że możemy go sobie polać na rękę i nic specjalnego się nie stanie. Dlatego właśnie rozcieńczony kwas solny może być używany w domowych środkach czystości i jest bezpieczny. Jak myjemy kuchnię lub podłogę i dolejemy więcej detergentu do wody to wówczas nasza praca będzie łatwiejsza. Widzimy, że dzięki temu efekty czyszczące są zdecydowanie lepsze niż jak ten sam środek mocno rozcieńczymy wodą, prawda?


Tą samą zasadę stosujemy w lekach czy też kosmetykach. W tych produktach mamy zarówno składniki aktywne jak też tzw. wypełniacze, konserwanty lub stabilizatory. Oczywiście wszyscy wiemy, że najcenniejsze w nich są właśnie substancje aktywne.

Klasyczny przykład błędu jako możemy popełnić: widzimy w sklepie Krem regeneracyjny z olejem arganowym – który kupujemy bardzo tanio na wyprzedaży. To świetna okazja i jesteśmy zachwyceni zakupem, bo olej arganowy jest hitem ostatnich lat a wszyscy wiedzą, że jest niesamowicie wartościowy terapeutycznie i bardzo drogi. Kiedy jednak spojrzymy bardziej uważnie na etykietkę to zauważymy, że olej arganowy znajduje się na samym końcu listy składników. Tylko co z tego wynika, jakie to ma dla nas znaczenie?


Procedury stosowane w kosmetykach są jednoznaczne - składniki według nomenklatury INCI są podawane w kolejności ich zawartości w produkcie i proporcjonalnie.

 

Na początku listy znajdują się te elementy, których jest najwięcej. Chociaż producenci z reguły nie podają nam dokładnej zawartości składników aktywnych np. w procentach, możemy jednak być pewni, że składniki aktywne na samym końcu listy są zawarte w tzw. ilościach śladowych. Oznacza to, że producent dodał je głównie ze względów promocyjnych. Wymieniony olej arganowy umieszczony w bardzo małym stężeniu w opisanym kremie nie może wykazywać żadnego realnego działania aktywnego na naszą skórę. To proste ! Konsumenci mają coraz więcej wiedzy na temat tej zasady podawania składników i dlatego wiele osób czyta uważnie składy i nie daje się nabierać na takie bajery.


Problem polega na tym, że podświadomie traktujemy jednak opisane wyżej zasady jako prawa uniwersalne, które działają zawsze i wszędzie. Czyli jeśli jakiegoś składnika aktywnego jest mało - to podświadomie zakładamy, że produkt jest to słabszy albo mniej wartościowy. A co jeśli te zasady nie wszędzie są prawdziwe?


Natura kryje dla nas wiele zagadek, gdy ta logika zawodzi. Spójrzmy na fizykę kwantową opisującą świat atomów - jest tak odmienna od klasycznego widzenia świata. To sytuacja gdy nasze zmysły potrafią nas zupełnie oszukać a rzeczywistość jest inna niż nam się wydaje. Czy łatwo nam się pogodzić z faktem, że według fizyki kwantowej tak naprawdę “nie istniejemy”. To znaczy materia jest jakby złudzeniem bo wewnątrz atomów jest po prostu wielka pustka czyli pole energii oraz informacji? I to właśnie ta energia decyduje o wszystkim co dzieje się w tym wszechświecie.



W naturze czeka na nas jeszcze wiele niespodzianek. Szczególnie w tzw. Mikroświecie czyli tym niewidzialnym dla zmysłów. Przyjrzyjmy się np. sile energii atomowej - choć dziś traktujemy ją jak coś oczywistego, na początku była ona kompletnym szokiem dla odkrywców - tak bardzo zaprzeczała logice.

 

Zanim odkryto potęgę atomu żyliśmy w świecie chemicznej mocy materiałów, która miała swoje ograniczenia. Aż tu nagle okryliśmy potęgę atomu. Okazało się, że z malutkiego niewidocznego atomu jak go rozszczepimy, może wyzwolić się tak wielka energia. Szokiem było zarówno to, że jedną bombą można było zniszczyć miasto (straszne!) ale także, że zaledwie garstka materiału rozszczepialnego (izotopów uranu) może zasilić elektrownie atomowe, dające wielokrotnie więcej mocy niż te spalające tysiące ton węgla czy ropy naftowej.


Inny przykład to homeopatia. Każdy słyszał o homeopatii, ale żyjemy w ciągłym zadziwieniu dlaczego ona działa? Przecież składniki aktywne podawane w lekach homeopatycznych są zawarte w nich w tak małym stężeniu, że “na logikę“ nie powinny one być skuteczne. Bo w zwyczajnych preparatach farmakologicznych to zawartość składników aktywnych decyduje o efektach. Nie w homeopatii. A jednak preparaty homeopatyczne stosowane przez sprawnego terapeutę działają zdrowotne cuda. Homeopatią można wyleczyć praktycznie wszystkie choroby chroniczne. Nasze “myślenie chemiczne” tutaj zupełnie się nie sprawdza.

 

Innym przykładem zadziwiającym dla nas i czasami “niezgodnym z powszechną logiką” jest sfera nanotechnologii. To obszar który dopiero się rozwija, ale jej przyszłość jest przeogromna. Pełne możliwości są dziś jeszcze nieznane i czasami niewyobrażalne.

 

Jednak dotychczasowe odkrycia są niezwykle obiecujące. Dzięki nanotechnologii powstają np. materiały o wręcz kosmicznych, “nielogicznych” właściwościach czyli np. twarde i elastyczne jednocześnie. Trwają prace nad komputerami wykorzystującymi nanotechnologię, które będą setki lub tysiące razy bardziej wydajne niż te które mamy obecnie.

 

Nanotechnologia wkracza także w obszar zdrowia i urody człowieka. Głównie dotyczy ona preparatów zawierających nanocząsteczki metali szlachetnych i półszlachetnych takich jak złoto, srebro, platyna lub miedź. To preparaty zwane są np. srebrem czy złotem koloidalnym. Produkty te zawierają tak niewielkie ilości atomów metali, że niektórzy zadają sobie pytanie: jak to w ogóle może działać? W preparacie koloidalnym głównym składnikiem jest woda a metal zawarty jest np. w ilości zaledwie 10 ppm (czyli 10 cząstek metalu na milion cząstek wody). Na zdrowy rozum - nie powinno działać, ale rzeczywistość nic sobie z tej logiki nie robi i okazuje się, że właściwości zdrowotne preparatów są zupełnie niezwykłe i co ciekawe udokumentowane naukowo.

 

 

Nanotechnologia być może stanowi przyszłość medycyny, kosmetyki czy też ekologii. Dlatego postanowiliśmy w e!stilo rozpocząć cykl artykułów o niezwykłych możliwościach nanotechnologii. Temat jest nowy, więc będziemy wspierać się także wiedzą ekspertów. Na początek zadaliśmy kilka pytań Pani Marcie Pawłowskiej, ekspertowi od analizy bezpieczeństwa zastosowań nanotechnologii (safety assecor).

 

 

E!stilo: Dlaczego nanotechnologia działa, skoro chemiczna zawartość metali w tych preparatach jest tak niewielka?

Marta Pawłowska: Zacznijmy od tego, co to w ogóle jest nanotechnologia. Zgodnie z definicją: nanomateriał oznacza nierozpuszczalny lub biotrwały materiał posiadający co najmniej jeden wymiar zewnętrzny lub strukturę wewnętrzną w skali od 1 do 100 nm. Czyli metale szlachetne muszą zostać rozdrobnione do bardzo małych molekuł. Jeśli takie cząsteczki metali rozproszymy odpowiednio w wodzie to wówczas powstaje coś co możemy nazywać złotem czy srebrem koloidalnym.

 

Przy nanotechnologii powinniśmy porzucić nasze koncepcję myślenia o stężeniach jako czymś co decyduje o aktywnej mocy danej substancji. Stężenie dotyczy roztworu, czyli jak rozpuszczamy jakąś substancję. Metale szlachetne nie rozpuszczają się w wodzie lecz stanowią koloid. Metale szlachetne działają powierzchniowo i ich oddziaływanie ma charakter fizyczny. To na ich powierzchni dzieje się jakiś proces. Czyli im bardziej rozproszona jest dana substancja (tzn im drobniejsze ma cząsteczki), zwiększa się tzw.  powierzchnia aktywna. Oznacza to, że niewielka ilość atomów srebra w postaci koloidalnej ma znacznie silniejsze działanie niż nawet spora grudka tego kruszcu w czystej postaci.

 

No i teraz rozumiem. A więc to dlatego metale szlachetne w postaci koloidalnej stanowią tak mocny środek o wszechstronnym działaniu - mimo iż zawartość cząstek w preparacie wydaje się być tak niewielka. Kiedy patrzymy na preparat i widzimy w nim po prostu wodę - to nieprawda. Nie możemy dać się zwieść zmysłom czy tzw. zdrowemu rozsądkowi, bo mechanizm oddziaływania jest tutaj zupełnie inny niż typowe “myślenie chemiczne”.


Jeśli chodzi o zastosowania metali szlachetnych to w powszechnym użyciu najwięcej mówi się o antybakteryjnym oddziaływaniu srebra. W wielu materiałach stosuje się tzw. srebrną nić, mającą im zapewnić właśnie działanie antybakteryjne. Stosowana jest ona np. w specjalnych pokrowcach antyalergicznych na materace czy kołdry mające zapewnić ochronę dla skóry osób cierpiących na alergie skórne. Zdecydowanie lepiej i mocniej działają jednak nie tyle srebrne nici, bo ich powierzchnia aktywna jest bardzo ograniczona, ale napylanie nanocząstek srebra na materiał. Wówczas molekuły nanosrebra praktycznie gwarantują 100% antybakteryjność takiego materiału.

Zastosowań nanosrebra dla zdrowia i ekologii są dziesiątki. Preparaty z koloidalnego srebra mogą być stosowane zarówno na zewnątrz skóry jak i do wewnątrz organizmu człowieka. Zapytajmy naszego eksperta:

 

e!stlo: Dlaczego srebro koloidalne działa tak mocno antybakteryjnie, a nie wpływa szkodliwie na ludzkie komórki?

MP: To jeden z najlepiej poznanych naukowo mechanizmów w nanotechnologii. Działanie srebra na bakterie jest wielowymiarowe. Błony komórkowe bakterii zawierają specjalny enzym – deinę. Ona przyciąga nanometal do siebie. Srebro otaczając błonę komórkową bakterii przyłącza i kumuluje wokół siebie tlen. Bakterie zazwyczaj niezbyt lubią tlen i ten mechanizm powoduje u nich tzw. wstrząs oksydacyjny. Dodatkowo metale reagują z mureiną będącą składnikiem błony komórkowej bakterii a której nie ma w naszych komórkach. Wchodząc w reakcję z mureiną zagłębiają się, tworząc jakby dziury w błonie komórkowej bakterii. Przez to bakteria robi się bardziej wrażliwa na czynniki zewnętrzne i w konsekwencji umiera. Srebro ingeruje też w reakcje chemiczne wewnątrz bakterii i powoduje zaburzenie w łańcuchu oddechowym i śmierć komórki.

 

Fascynujące prawda? Jaka to siła tkwi w tych nanocząsteczkach! Chyba jeszcze ciekawsze jest działanie złota. Ono także posiada właściwości ograniczające rozwój różnych drobnoustrojów, jednak najczęściej jest wykorzystywane nie tyle w celach “niszczących” lecz raczej regeneracyjnych na ludzkie komórki. Odkryto do tej pory wiele takich zastosowań. Dzięki temu złoto koloidalne jest używane w najlepszych kremach i kosmetykach dlatego, że ma prawie “magiczne” zdolności stymulowania odnowy i regeneracji tkanek.


e!stilo: Dlaczego złoto podawane w małych ilościach działa regeneracyjnie na komórki ciała?

MP: Niestety do dziś nie mamy jeszcze pewności dlaczego tak właśnie się dzieje. Badania naukowe potwierdziły obiektywnie to oddziaływanie, jednak żadne z nich nie wytłumaczyło jednoznacznie tego mechanizmu. Ale prawda jest taka, że badania w tej dziedzinie dopiero się rozwijają. Wiemy, że złoto naturalnie bierze udział w wielu procesach w naszym organizmie – średnio jest go około 10 ppm i głównie zmagazynowane jest w kościach. Np. mózg nie może dobrze funkcjonować bez śladowych ilości złota. Plemniki także nie są w pełni aktywne jeśli nie mają w sobie jakiejś ilości atomów złota. Złoto uznaje się za w pełni nietoksyczne. Prowadzone są jednak doświadczenia analizujące wykorzystanie złota w leczeniu nowotworów. Złoto wiąże się z peptydem i zostaje ono dostarczone w pobliże komórek nowotworowych. Łatwo wychwytuje fale radiowe – rozgrzewa komórkę nowotworową i ją niszczy.

 

Niniejszym zaczynamy cykl artykułów w którym będziemy opisywać znaczenie i zastosowanie nanotechnologii w życiu człowieka i ekologii. Otwieramy ten rozdział z wielką przyjemnością ponieważ te możliwości są dopiero poznawane i wydają się być ogromne czy wręcz nieograniczone. Stanowią one prawdopodobnie przyszłość wielu dziedzin nauki, medycyny i technologii.


Po pierwsze: nie szkodzić. To zasada dobrych terapeutów a także credo magazynu e!stilo. Czynnikiem wyróżniającym preparaty koloidalne metali szlachetnych jest niewątpliwie wysokie bezpieczeństwo i brak efektów ubocznych zarówno w organizmie człowieka jak i dla środowiska naturalnego.

 

 

 

Autor: Dominik Michalski 

 

Więcej artykułów przeczytacie w wersji drukowanej magazynu, do kupienia w salonach Empik i  Kolporter lub na stronie sklep.estilomagazine.pl. Zapraszamy również na FB E!stilo gdzie znajdziesz więcej informacji na temat Ekologicznego Stylu życia.

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze



Inowacyjna gospodarka