Jesteś tutaj: Strona główna » Baza Wiedzy » DOM » "Szczęśliwe” zachowanie może uszczęśliwić

"Szczęśliwe” zachowanie może uszczęśliwić

Nasz nastrój poprawia się dzięki drobnym zmianom w zachowaniu – pokazują badania.

W jednym z nich poproszono studentów, by spacerowali na stacjonarnej bieżni w równym tempie, patrząc na ekran z interaktywnym kursorem. Próbowali oni różnych sposobów chodzenia, i gdy robili błąd, przesuwali kursor na prawo. W przypadku połowy z nich, to przesuniecie oznaczało, że idą tak, jakby byli w depresji, a w przypadku reszty – że maszerują, jak ludzie szczęśliwi.

Po kilku minutach spaceru zmierzono ich nastrój. Odczytano im 20 słów kojarzących się negatywnie (np. „brzydki”) i 20 kojarzących się pozytywnie (w tym „szczęśliwy”), a po kolejnych 8 minutach przechadzki, poproszono, by wymienili jak najwięcej usłyszanych wyrazów.

Ci, którzy szli w sposób „depresyjny”, zapamiętali więcej słów negatywnych. Taka skłonność jest uważana za charakterystyczną dla depresji. Osoby, które szły „raźnym krokiem”, zapamiętały więcej słów pozytywnych.

Naukowcy chcą teraz sprawdzić, czy sposób chodzenia może być użyteczny w terapii pacjentów w długotrwałej depresji.

W kolejnym badaniu, z udziałem osób w depresji, siedzący w „zapadniętej” pozie, typowej dla tej choroby, przypominali sobie więcej negatywnych słów, niż ci, którzy siedzieli prosto.

W 2014 r. przeprowadzono serię eksperymentów, podczas których ludzie dojeżdżający do pracy zagadywali nieznajomych w autobusach i pociągach, a także kierowców taksówek. Okazało się, że po czymś takim mieli o wiele lepsze samopoczucie, niż zwykle, gdy izolowali się od towarzyszy podróży.

Byli poza tym bardzo zaskoczeni, że takie zagadywanie zdecydowanie uprzyjemnia drogę do pracy i że obcy ludzie byli zainteresowani rozmową.

W pewnym badaniu przydzielono uczestników do jednej z 2 grup: członkowie pierwszej mieli w Starbucksie jak najszybciej zamówić kawę i unikać niepotrzebnej konwersacji z baristą. Pozostali mieli nawiązać z nim prawdziwy kontakt, uśmiechać się, patrzeć mu w oczy, porozmawiać. Ci drudzy stwierdzili, że dzięki temu poprawił im się nastrój, wzrosło poczucie przynależności i zadowolenie z pobytu w kawiarni.

Także swatanie poprawia samopoczucie – seria badań pokazała przy tym, że im trudniej było wyswatać, tym swat był potem szczęśliwszy.

Dowiedziono też, że sposobem na poprawę nastroju jest robienie różnych rzeczy samemu, angażowanie się w rytuały związane z jedzeniem i piciem, pójście do kościoła czy na siłownię.

Co zaskakujące, poczucie szczęścia rośnie, gdy nie ulegamy pokusie. W pewnym badaniu uczestnikom dawano czekoladki. Członków pierwszej grupy wysłano do domu z przykazaniem, by przez tydzień swojego smakołyku nie ruszali. Osobom z drugiej grupy wręczono całą torbę czekoladek i powiedziano, żeby się nimi raczyły do woli. Trzecia grupa, kontrolna, nie dostała żadnych instrukcji.

Tydzień później wszystko to zrobiono jeszcze raz. Zwykle, gdy powtarzamy jakieś doświadczenie, maleje przyjemność, jaką nam z początku sprawiało. I w przypadku uczestników tego eksperymentu była to prawda, z wyjątkiem osób z pierwszej grupy. Im rozkoszowanie się zakazaną przez jakiś czas czekoladką sprawiało taką samą frajdę za drugim razem, jak za pierwszym.

 

Na podst. Acting Happy Can Make It So, Sumathi Reddy, The Wall Street Journal

Dodaj komentarz

Komentarze



Inowacyjna gospodarka